Wyjątkowy chleb na zakwasie. Mówi się, że najzdrowszy chleb to ten wypieczony na zakwasie. Jest w tym dużo prawdy, ponieważ ten magiczny zakwas wyposaża nasz wypiek nie tylko w szereg prozdrowotnych właściwości, ale także sprawia, że ma unikalny smak. Uczciwy chleb jednak nie musi być koniecznie wytworzony na zakwasie. Przełóż ciasto do foremki, wyrównaj z wierzchu powierzchnię dłonią zamoczoną w wodzie (wtedy nie będzie się kleić do dłoni). 7). Oprósz z wierzchu mąką, natnij za pomocą ostrego noża i posyp ziarnami. 8). Chleb przykryj ściereczką lub czystym ręcznikiem papierowym i odstaw do podrośnięcia na 45 minut. 9). Dobry chleb: zakwas na start Ponoć kilka tysięcy lat temu to Egipcjanie jako pierwsi wpadli na pomysł, żeby spulchnić chleb za pomocą zakwasu. Do dziś jednak nie wiadomo, czy był to Teraz o samym przepisie. Jest bardzo prosty. Naprawdę prosty. Chleb możemy upiec na samym zakwasie, jeśli jednak nie jesteśmy pewni jego mocy, możemy dodać 1 lub 2 łyżeczki suchych drożdży lub też jeśli mamy mocny zakwas, to pieczemy chleb na samym zakwasie. Z pszennym chlebem pieczonym na drożdżach jest jeden zasadniczy problem. Zakwas żytni na chleb jak zrobić w domu. 0 kuchniaodkuchni . Wideoprzepisy . Jak zrobić Zakwas żytni chlebowy od podstaw.Polecam. 35 ZAKWAS ŻYTNI SUSZONY Z 30-LETNIĄ TRADYCJĄ! / 50 gramów, Kameleon Kulinarny. 7,99złz VAT. Oceniony 5.00 na 5 na podstawie 3 ocen klientów. Dodaj do koszyka. ZAKWAS ŻYTNI AKTYWNY Z 30-LETNIĄ TRADYCJĄ! / 150 gramów, Kameleon Kulinarny. PromocjaProdukt w promocji. 24,99zł9,99złz VAT. Oceniony 5.00 na 5 na podstawie 4 ocen klientów. 2 łyżki oliwy z oliwek, 200 ml wody. Sposób przygotowania: W dużej misce szklanej wymieszaj wszystkie suche składniki. Nie dodawaj tylko cukru. Ziemniaki pokrój w drobne kawałki i zmiksuj dokładnie na gładką masę z dodatkiem wody. Do mokrej masy dodaj zakwas i cukier – ponownie zmiksuj. Dzień przed planowanym wypiekiem (np. wieczorem) wyjmij zakwas z lodówki, doprowadź go do temperatury pokojowej, następnie „nakarm” go 125 g mąki i „napój” 125 g wody. Dokładnie zamieszaj i odstaw na 12 godzin (również w temperaturze pokojowej). Po tym czasie (czyli dajmy na to rano) nakarm go taką samą porcją mąki i wody. Garnek wkładamy z powrotem do piekarnika, a na niższym poziomie ustawiamy naczynie żaroodporne z gorącą, parującą wodą. Chleb pieczemy przez 30 minut w 250 stopniach pod przykryciem i później jeszcze 15 minut w 230 stopniach, już bez przykrycia. Przed krojeniem dokładnie studzimy, a potem – jemy z masłem! Witajcie czy ten zakwas jest spleśniały? Zakwas jest zrobiony na mące żytniej 2000. Wyciągnięty wczoraj z lodówki i po jakiś 2h dokarmiony. Zapach ok. RjrL. Piekąc różne rodzaje chlebów na zakwasie, warto mieć w swojej kuchni co najmniej dwa zakwasy: żytni i pszenny. W tym wpisie, chciałabym Wam przybliżyć, jak wykonać ten drugi, gdyż metoda jego prowadzenia jest nieco inna, więcej przy nim zachodu, ale uwierzcie mi, że jest wart poświęconego czasu. Zakwas pszenny (biały, razowy czy mieszany) znany jest pod nazwą levain, white leaven, white starter czy też pasta madre. Zwykle kultury pszennego zakwasu występują w formie płynnej (100-125% hydracji) lub gęstej (50-60% hydracji, gdzie stosunek mąki do użytej wody wynosi 60%). Zakwas pszenny dokarmiany jest mąką pszenną najlepiej z dużą ilością białka minimum 12g na 100g mąki, chociaż zdarza się, że zaczątek kultur tworzy się na bazie mąki pszennej razowej. Poniżej skupimy się na podstawowym białym zakwasie pszennym o hydracji 100%, czyli gdzie proporcje między mąką a wodą są takie same: Co będziemy potrzebować? Wysoki pojemnik, może być słoik, wcześniej wyparzony, mąkę pszenną o wysokiej zawartości białka minimum 12g na 100g. Z dostępnych na polskim rynku mogę polecić mąkę pszenną Lubellę Puszystą Luksusową typ 550. Bardzo przydatnym narzędziem będzie waga elektroniczna, oraz gumka recepturkę. DZIEŃ 1 Do wysokiego naczynia odmierzamy: 50g mąki 50g ciepłej przegotowanej wody Mieszamy, przykrywamy od góry ściereczką lub ręcznikiem papierowym, zabezpieczamy gumką i pozostawiamy w ciepłym miejscu na minimum 12h. Po tym czasie powtarzamy czynność, wyrzucając prawie całość mieszaniny i dodajemy te same proporcje mąki i wody. DZIEŃ 2 Drugiego dnia, pozbywamy się większości masy, zostawiamy ok. 40 g i dokarmiamy tak jak pierwszego dnia. Po 12h powtarzamy czynność. DZIEŃ 3,4,5 – postępujemy tak jak wcześniej. W tych dniach zaobserwujemy pierwsze ślady fermentacji. Pojawi się lekko jogurtowy, czasem owocowy zapach zakwasu, oraz pęcherzyki powietrza, które ujrzymy zarówno na jego powierzchni, jak i na ściankach słoika, pojemnika. DZIEŃ 6,7,8 W szóstym dniu nasz zakwas zaczyna pracować. Pozostawiamy 50g z ostatniego karmienia i dosypujemy 50 g mąki i dolewamy 50 g ciepłej wody. Podstawowy poziom mieszaniny zaznaczamy gumką recepturką, okrywamy go od góry ściereczką i pozostawiamy na 6-8h. Zalecana temperatura otoczenia to 25-27 st. W tym czasie mieszanka powinna mniej więcej podwoić swoją objętość. Po 8 h powtarzamy czynność, zawsze wyrzucając większą część przefermentowanej mieszaniny. Trzy karmienia na dobę nadają mu większą moc, zwiększa się żywotność dzikich drożdży i bakterii kwasu mlekowego Zasada prowadzenia zakwasu pszennego jest więc dość prosta. Im częściej go odświeżamy, tym lepiej. Poniżej zdjęcie zakwasu pszennego, który podwoił, a nawet potroił swoją objętość w przeciągu 5h. Chleb na zakwasie we własnym domu? Dlaczego nie! Zakwas, czyli dzikie drożdże to mieszanka mąki i wody, która została sfermentowana i zawiera naturalną kolonię drożdży, i sprawia, że ciasto rośnie. Kiedy wyhodujecie dobry, aktywny zakwas, nie będziecie potrzebowali żadnych kupnych drożdży. Dzikie drożdże potrzebują nieco więcej czasu do wyrośnięcia, więc wyrabianie ciasta na chleb zajmie Wam prawie cały dzień lub czasem nawet dwa. Najważniejsze, aby dobrze zorganizować sobie czas. Ten powolny rozwój jest ważny do wydobycia bardziej niuansowanych smaków z upieczonego chleba. Ale na początek najważniejsze: zakwas. Samodzielne wyhodowanie zakwasu w domu, zajmie Wam przynajmniej 5-7 dni, ale jak wiecie – warto! Możecie spojrzeć jak ja zaczęłam wyhodowanie mojego zakwasu na Instagram Stories. Notatka: Za pomocą zakwasu możecie przygotować chleb na zakwasie, babkę, gofry, pizzę, bajgle, … Przepis na Domowy Chleb Na Zakwasie znajdziesz TUTAJ Co potrzebujesz 60 g mąki (żytniej lub mąki orkiszowej lub mieszanki mąki uniwersalnej i pełnoziarnistej)60 g letniej wody Jak zrobić zakwas Proces ten trwa około pierwszyZważyć mąkę i wodę. Wymieszać w szklanym słoiku za pomocą drewnianej łyżki na gładkie ciasto. Powinno wyglądać jak lepkie, gęste ciasto. Zeskrobać boki, przykryć czystą ściereczką i zabezpieczyć słoik w temperaturze pokojowej na 24 godziny, aż będą widoczne bąbelki. Ważne jest, aby zakwas mieszać codziennie rano i drugiDokarmić zakwas. Dodać 60 g mąki i 60 g letniej wody, dobrze wymieszać do połączenia składników i odstawić na 24 godziny. Umieść gumkę na zewnętrznej stronie słoika, na górze mieszanki, aby śledzić czy mieszanka urosła. Mieszać wieczorem i trzeciW tym momencie będzie widać, że kultura bakterii żyje, i czuć, że z zakwasu wydobywa się specyficzny kwaśny zapach, łagodnie słodki i drożdżowy. I tak ma być! Pęcherzyki oznaczają, że dzikie drożdże zaczęły się czuć jak u siebie w domu. One zwiększają zakwaszenie mieszanki, co pomaga zwalczać wszelkie złe nie ma zmiany, to możliwe, że proces ten trwa trochę dłużej, zależy to od temperatury w kuchni. W chłodniejszym środowisku cały proces może się przedłużyć. Wtedy kontynuować proces mieszania i dokarmiania jeszcze przez 2 czwartyPowierzchnia zakwasu powinna być pokryta pęcherzykami, a jego objętość wyraźnie większa. Za pomocą drewnianej łyżki wyrzucić połowę masy. (Nie trzeba jej 'wyrzucać’, można usmażyć „ciasto” na oliwie z oliwek jak naleśnika lub chlebek naan, z odrobiną soli i pieprzu. Wspaniałe na śniadanie z jajecznicą!!!)Zakwas dokarmić kolejną 60 g mąki i 60 g letniej wody. Mieszać rano i ten proces jeszcze przez 2 dni. Wyrzucić połowę, a następnie dokarmić 60 g mąki i letnią wodą. Zakwas jest jak dziecko, trzeba traktować je z miłością i nie wolno zapomnieć o codziennym karmieniu:) Aby o nim nie zapomnieć lub kiedy ma się ich parę zrobionych z różnych rodzajów mąki, można mu dać imię, mój zakwas to piątyWyrzucić połowę mieszanki i dokarmić. Jeśli za każdym razem nie ma znaczącego wzrostu, dokarmiać dwa razy szóstyJeśli wszystko jest dobrze, dzikie drożdże są teraz dość aktywne. Zakwas powinien być całkowicie pokryty pęcherzykami, i powinien wydobywać się kwaśny zakwas jeszcze raz i jeśli wszystko poprawnie wygląda i pachnie, można uznać, że zakwas jest dojrzały i gotowy do użycia!Dzień siódmyMożna teraz zrobić ciasto na chleb. Nie wyrzucać tym razem zakwasu, lecz wykorzystać potrzebną ilość na ciasto, a następnie od razu dokarmić nową mąką i letnią zakwas będzie używany w ciągu kilku następnych dni, kontynuować wyrzucanie połowy mieszanki i dokarmiać codziennie. Zakwas wtedy pozostanie zakwas przechowywać w lodówce. Pamiętać, aby dokarmiać go raz w planowane jest pieczenie, wyjąć go z lodówki. Odstawić, aż osiągnie temperaturę pokojową przez co najmniej 3 godziny i dokarmić. Odstawić na 24 godziny. Zakwas potem jest gotowy do pieczenia. Wspieraj twórczość i kup kawę! Jeśli skorzystałaś/skorzystałeś z moich przepisów i w podziękowaniu zechcesz zaprosić mnie na kawę – będzie mi bardzo miło. Jeśli wypróbujesz ten przepis, zostaw proszę komentarz poniżej lub oznacz mnie w soim zdjęciu @anna_s_table na profilu Instagram’a, lub dodaj #servingdumplings, chętnie tam zajrzę. Zapisz się na mój bezpłatny NEWSLETTER, aby otrzymywać powiadomienia o najnowszych przepisach. Chleby na zakwasie są moim zdaniem smaczniejsze i zdrowsze niż drożdżowe, i choć chleb drożdżowy to „pewniak”, który raczej zawsze wyjdzie, to jednak zachęcam do pieczenia także na zakwasie. Warto przynajmniej raz spróbować, by porównać;) Obecnie zdecydowanie wolę chleby na zakwasie, choć nie ukrywam, że początki nie były dla mnie proste:( Zakwas wyszedł piękny, pierwsze chleby też, a potem zaczęła się górka, bo chlebki czasem rosły, czasem nie. Chyba dawałam za mało zakwasu, a może musiałam zapłacić „frycowe”, bo potem już dobrze szło;) Do samego zakwasu też zabierałam się długo -chciałam, ale jakiś taki pracochłonny mi się wydawał, a że drożdżowe wypieki szły dobrze, to nie miałam szalonej motywacji… do czasu, gdy siostra powiedziała, że upiekła swój pierwszy chleb na zakwasie. No nie! Ja też musiałam! Okazało się, że to prościutkie. Najpierw wyhoduj zakwas, a potem tylko regularnie go dokarmiaj (co zajmuje raz w tygodniu 2 minuty), a gdy potrzebujesz chlebek, masz zakwas zawsze pod ręką… a właściwie w lodówce;) To było dawno temu -w mojej lodówce zakwas gości już od dawna, ale ponieważ sporo osób o niego pytało, zrobiłam nowy, młody zakwas, by go tutaj pokazać:) Szybki przepis/sposób poniżej, a pod nim tradycyjnie już filmik… Jak zrobić / wyhodować zakwas: Ja robię zakwas w wysokim, szklanym słoiku –dokładnie go myję, a najlepiej wyparzam. Słoik powinien być duży, poj. min. 500 ml. Potem można już mieć mniejszy, bo ilość gotowego zakwasu, jaką przechowujemy w lodówce naprawdę nie musi być duża (i tak ją później tj. przed pieczeniem rozmnożymy dokarmiając;)) start -wieczorem: 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki ciepłej wody W dużym, szklanym słoiku (czasem biorę 2 duże) mieszam mąkę z letnią/ciepłą (NIE gorącą) wodą –ja biorę przestudzoną, przegotowaną. Słoik nakrywam zakrętką, ale nie zakręcam, tylko kładę ją na słoiku. Słoik stawiam w ciepłym, nieprzewiewnym miejscu –jeśli takiego nie mamy może być nawet szafka czy nieużywany piekarnik;) 1 dzień -rano: 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody Porządnie mieszam mój przyszły zakwas w słoiku i dokarmiam go, dodając kolejną porcję mąki oraz letniej przegotowanej wody –mieszam starannie i znowu przykrywam słoik pokrywką. Na tym etapie wstawiam słoik do głębokiego talerza lub miski na wypadek, gdyby zakwas rosnąc, „uciekł”. Nie zawsze jestem cały dzień w domu, by reagować na bieżąco, a w razie czego znacząco ułatwia to sprzątanie;) Młody zakwas (a ten jest bardzo młody;)) lubi rosnąć naprawdę w szalonym tempie, starsze zakwasy już tak spektakularnie nie przyrastają;) Wieczorem tylko mieszam (bez dokarmiania), można ew. delikatnie zamieszać wcześniej, jeśli zakwas zbliża się do otworu słoika i chce „uciec”, ale to raczej jeszcze nie pierwszego dnia, bo za mało go;) 2 dzień -rano: 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody (ew. mniej wody lub wcale, jeśli zakwas jest rzadki lub się rozwarstwia –powinien mieć konsystencję gęstego ciast naleśnikowego / dość gęstej śmietany) Wszystko jak w dniu poprzednim, czyli powtórka;) Gdyby zakwas mocno rósł, a nie mamy dużego słoika, można go rozlać do 2 mniejszych słoików i dalej dokarmiać go już w 2 słoikach (po 1/4 szklanki mąki i wody do każdego). Później, tj. przy starszym już zakwasie i „opieką” nad nim, spokojnie wystarczy tylko jeden słoik. 3 dzień -rano: 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody (ew. mniej wody lub wcale, jeśli zakwas jest rzadki lub się rozwarstwia –powinien mieć konsystencję gęstego ciast naleśnikowego / dość gęstej śmietany) Wszystko jak w dniu poprzednim, czyli powtórka;) 4 dzień -rano: 2 łyżki mąki żytniej + 2 łyżki wody Dokarmiam zakwas, mieszam i odstawiam w ciepłe miejsce (powinien być nie za rzadki, taki płynno-gęsty, a jego gęstość reguluję ilością dodawanej wody). No i teoretycznie po jakichś 3-4 godzinach można piec swój pierwszy chleb:) Ale uwaga, bo ten zakwas jest młody, a więc jeszcze nie tak silny. Jeśli bardzo nam zależy na szybkim upieczeniu chleba (co całkowicie rozumiem, bo też przez to przechodziłam:):):)), to trzeba wziąć go więcej niż wymaga przepis. Ja jednak wstawiam go na tym etapie do lodówki na jakieś 2 dni (czasem 1 wystarczy) i wówczas go wyjmuję, dokarmiam, po czym wykorzystuję do pieczenia chleba. A bardziej szczegółowo to dokarmianie już przed pieczeniem wygląda u mnie tak jak opisałam poniżej. Jak dokarmiać zakwas przed pieczeniem chleba: Wyjmuję zakwas z lodówki w ciepłe, nieprzewiewne miejsce, gdzie stoi jakieś 2 godziny. Potem dokarmiam (np. 1-2 łyżki wody i 1-2 łyżki mąki w przypadku tego młodego zakwasu, ale można i po pół szklanki mąki i wody, jeśli jest to już starszy zakwas, który regularnie wykorzystuję i np. mam go już mało;)). Potem kolejne 3 godziny w cieple, żeby zaczął pracować, no i pieczemy. Odmierzam wymaganą przepisem ilość zakwasu, resztę przykrywam i wstawiam do lodówki, gdzie czeka na kolejne dokarmienie i kolejne pieczenie. Jak utrzymywać zakwas w gotowości (przechowywanie i karmienie): Pierwsze hodowanie zakwasu = duża jego ilość. Znaczną część wykorzystamy do pierwszego wypieku, a to, co zostanie od razu trzeba wstawić do lodówki (to będzie baza do kolejnych wypieków, którą będę dokarmiać). Słoik lekko zakręcam, niezbyt szczelnie, bo zakwas ma mieć dostęp powietrza. Jeśli nie piekę często tzn. zakwas jest wykorzystywany rzadziej niż raz w tygodniu, to właśnie raz w tygodniu dokarmiam go w znany już sposób: 1 łyżka mąki + 1 łyżka wody i mieszam, po czym znowu wstawiam do lodówki. A jeśli chcę piec chleb, to postępuję jak opisane w akapicie wyżej;) A co z wyjazdami? Jeśli dłużej niż 2 tygodnie, to albo rezygnuję z zakwasu (i zrobię go od nowa), albo go zasuszam (dokarmiam tak, by był gęsty i taki gęsty rozsmarowuję na silikonowej czy plastikowej podkładce, papierze do pieczenia itp., zostawiam do wyschnięcia. Potem zeskrobuję i zamykam w jakimś naczyniu z pokrywką (np. słoiczku) lub inna opcja: zawijam ten papier z zaschniętym zakwasem i w woreczku wkładam do lodówki, a zeskrobię później. Po powrocie zaschnięty zakwas wystarczy zalać wodą, 2-3 razy dokarmić i wraca do normy. Inne uwagi: Zakwas robię z mąki żytniej –czasem 720, czasem 2000 (zależy jaką mam w domu). Z obu się udaje. Ubiegając pytania: z mąki pszennej można zrobić zakwas, ale jest to trudne, bo ta mąka jest po prostu trudniejsza do zakwaszania i zakwas często się psuje. Ja nigdy nie robiłam, więc tu doświadczeniem się nie podzielę;( Ale podobno można;) Jeśli chcę jasny pszenny zakwas, to do jego przygotowania korzystam z żytniego –biorę niedużo i dokarmiam mąką pszenną, ale taką do chlebów np. 650 oraz wodą. Są różne rodzaje mąki i każda potrzebuje innej ilości wody. Robiąc zakwas moim sposobem czasem zdarza się, że tej wody jest za dużo, co łatwo poznać, bo 1) zakwas jest rzadszy niż gęste ciasto naleśnikowe / gęsta śmietana 2) po jakimś czasie zaczyna się rozwarstwiać (widać to też na w filmiku dołączonym do tego przepisu). Wtedy wystarczy po prostu zamieszać i przy następnym dokarmianiu dodać więcej mąki, a mniej wody lub całkowicie wodę pominąć –zależy to od konsystencji zakwasu. Powinien być taki gęsto-płynny, właśnie jak gęsta śmietana:) Zakwas jest kapryśny i zachowuje się różnie –raz rośnie w szalonym tempie, raz prawie nic nie widać, ale jeśli są w nim widoczne bąbelki powietrza, to znaczy, że żyje i że pracuje, więc jeśli bąbelkuje, jest dobrze:) Bardziej dojrzały tj. już starszy zakwas wygląda jak nieaktywny i nie widać opisanych wyżej bąbelków, ale one są –wystarczy delikatnie zamieszać lub odgarnąć łyżką część z góry i ujrzymy ukryte bąbelkowanie;) Jednak, gdy przekonanie, że jest za słaby jest zbyt silne, to ja po prostu wyrzucam część zakwasu (pół, a nawet więcej), po czym dokarmiam przez 2 dni, trzymając w ciepłym, nieprzewiewnym miejscu i wstawiam do lodówki do wzmocnienia, po czym biorę do chleba. Zakwas ma lekko kwaśny (aczkolwiek przyjemny) zapach. Czasem bardziej, czasem mniej intensywny, i jest to całkiem naturalny objaw. Nie jest zepsuty, właściwie to zakwas należy wyrzucić dopiero wtedy, gdy jakoś wyraźnie zmieni kolor lub gdy zauważymy na nim oznaki pleśni -a tę łapie szybko, czasem wystarczy, że w kuchni jest spleśniały chleb lub jabłko i już może być po zakwasie:( To by było chyba tyle:) Nie czuję się żadnym ekspertem w tej dziedzinie, po prostu pokazuję mój sposób, który u mnie się sprawdza, a chleby wychodzą dobrze:) Jeśli macie więc jakieś uwagi, sugestie, podpowiedzi, triki związane z robieniem zakwasu, to podzielcie się proszę. W późniejszym wpisie pokażę bardzo prosty chleb na zakwasie, dobry nawet do tego nowego i młodego zakwasu, a z czasem będę też pokazywała kolejne. Zapraszam do obejrzenia filmiku: